28.02.2014

Balsam do ust Blistex

Długo szukałam balsamu do ust z fajnym składem (wszędzie ta parafina!) i w końcu się udało :) MAM!


Przedstawię Wam plusy produktu, minusów nie będzie bo nie mam się do czego "przyczepić" :D

+ w składzie mamy olej kokosowy, słonecznikowy, jojoba, rzepakowy, sok z aloesu, wyciąg z rumianku i witaminę E
+ filtr SPF 10
+ dobrze nawilża, idealnie sprawdza się w codziennej pielęgnacji. Czasem nakładam grubsza warstwę na noc :)
+ nie zapycha skóry wokół ust
+ balsam jest bezbarwny i ma przyjemny, słodkawy zapach
+ smak również słodki co na początku mi przeszkadzało, przyzwyczaiłam się :)
+ konsystencja przypomina mi olej kokosowy
+ balsam jest w formie sztyftu
+ nie bieli ust
+ wydajny

Cena: 11,67zł
Dostępność: KLIK

Zawsze byłam fanką balsamu Carmex (nadal jestem;)) ale przeszkadza mi jego zapach i smak. Blistex zdecydowanie wygrywa pod tym względem więc przy nim zostanę.

Jaki jest Wasz ulubiony balsam do ust?

13.02.2014

Czekoladowe masło do ciała, THE BODY SHOP

Kiedy masło z serii Chocomania pojawiło się w The Body Shop'ie pomyślałam, że muszę je mieć ;) No i stało się.. nawet nie zdążyłam wybrać się do sklepu - znalazłam je w Glossyboxie. Strasznie się ucieszyłam, opakowanie miało 50ml więc do przetestowania w sam raz.
Masełko otrzymujemy w wygodnym słoiczku o pojemności 200ml. Bardzo nie lubię takich "niby maseł", które mają konsystencję gęstego balsamu. Masło to ma być masło! Ma mieć twardą, zbita konsystencje i muszę przyznać, że pod tym względem Chocomania otrzymuję ocenę celującą.
Zapach.. dziewczyny szkoda, że nie możecie tego powąchać. COŚ PIĘKNEGO! Nie jest to mleczna czekolada, raczej wytrawna z odrobiną słodyczy. Nie to żebym je jadła (chociaż ochota jest :D) ale jeśli ktoś chciałby skraść Wam całusa to może spotkać go niemiła niespodzianka. Masło jest meeeega gorzkie ;)
Po aplikacji produkt pozostawia na skórze delikatny film co ja osobiście uwielbiam. Jeśli posmaruję się wieczorem to jeszcze rano czuje ten piękny zapach. Nawilża i odżywia bardzo dobrze (nie mam suchej skóry) ale raczej nie daje 48-godzinnego nawilżenia jak obiecuje producent, bez przesady ;)
Oczywiście zaraz po zużyciu tych 50ml skusiłam się na duże opakowanie i jak mi się kończy to od razu kupuję kolejne. Produkt jest wydajny. Jeśli chodzi o skład to już na samym początku znajdziemy masło shea i inne dobroci :)

Muszę też pochwalić obsługę w sklepach TBS - kobitki są super! Kompetentne i zawsze pomocne.

Dostępność: The Body Shop
Cena: 65zł/200ml (często są promocje)

07.02.2014

Włosowa rutyna #8

Zapraszam na włosową rutynę, dawno nie było ;)
1. Olejowanie: Olej lniany
2. Wcierka: Joanna Rzepa - KLIK

3. Mycie: Szampon Babydream
4. Maska: Delia Cameleo

5. Odżywka d/s: Equilibra, zwiększająca objętość
6. Odzywka b/s: Biosilk, silk filler
7. Zabezpieczenie końcówek: olejek nabłyszczający Equilibra - KLIK


Ostatnie płukanie zimną wodą, włosy odciśnięte z nadmiaru wody i zawinięte w bawełniana koszulkę.

Jak kłaki wyschną to wstawię fotkę na fejsa :)

Znacie te kosmetyki? :)

01.02.2014

Wcieramy!

Zapraszam na długo wyczekiwana przez Was recenzje wcierek :) 

Zaczniemy od ampułek wzmacniających Joanna Rzepa (do włosów przetłuszczających się, cienkich, delikatnych, ze skłonnością do łupieżu i wypadania).
Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie mam łupieżu, moje włosy nie przetłuszczają się i nie wypadają ;) Chodziło mi tylko i wyłącznie o przyspieszenie porostu i babyhair.

Otrzymujemy 7 ampułek - każda zawiera 10ml płynu, w którym pływają farfocle :) Buteleczki otwierałam przez ręcznik, szło to dosyć opornie. Trzeba uważać żeby się nie pokaleczyć. Jedna ampułka wystarcza na 2-3 użycia, po aplikacji przechowywałam resztę w lodówce. Zapach jest baaardzo nieprzyjemny. Używałyście kuracji wzmacniającej Joanna Rzepa (w buteleczce)? To jest nic :D! Wyraźnie czuć rzepę i.. mentol? W składzie mamy alkohol więc kosmetyk MOŻE podrażniać ale NIE MUSI. O efektach kuracji przeczytacie na końcu notki.
To nie jest moja pierwsza buteleczka odżywki Jantar. Używałam jej jakiś rok temu i niestety nie przyspieszyła porostu ale za to pojawiła się cała masa nowych włosów. Kiedy wprowadzono nową recepturę tej wcierki, postanowiłam dać jej druga szanse mimo tego, że zmiany w składzie są niewielkie.
Szklana buteleczka (wygląda jak Amol :D), a w środku 100ml kosmetyku. Zapach jest przyjemny, coś jak męskie perfumy. Ciężko wydobyć odżywkę z butelki więc aplikacja nie jest przyjemna.  W składzie nie ma alkoholu - ogromny plus.

Przejdźmy do działania obu wcierek.
Zależało mi na przyspieszeniu porostu ale bałam się, że Jantar znowu nie zadziała. Postanowiłam używać wcierek na przemian (dziś Jantar, jutro Rzepa). Odżywki aplikowałam na skórę głowy strzykawką aby ułatwić sobie cały zabieg. Masaż skalpu wykonywałam ok 5-7minut. Pamiętajcie żeby nie trzeć zbyt mocno, masaż wykonujemy delikatnie opuszkami palców. Po aplikacji ampułek czułam delikatne mrowienie
Po 3 tygodniach zrobiłam kilka dni przerwy i już po miesiącu zobaczyłam efekty. 
Pojawiła się cała masa nowych włosków, widzicie te maleństwa? :D Moje włosy rosną dosyć wolno (niecały cm na miesiąc) ale zauważyłam, że wcierki przyspieszyły porost czego się nie spodziewałam :) Włosów nie mierzyłam ale różnicę widać na zdjęciu, które wrzuciłam jakiś czas temu na facebooka. Nie zauważyłam przesuszenia ani podrażnienia skóry głowy. Polecam oba produkty!
Teraz namiętnie piję skrzypokrzywę i znowu zaczęłam wcierać :)

PS Moja mama wciera razem ze mną :D Strasznie wypadały jej włosy po farbowaniu. Zakupiłyśmy farbę apteczną + Jantar. Udało się! MAMA WŁOSOMANIACZKA <3

Cena: Jantar - 11,32zł, Joanna Rzepa - 14,51zł
Dostępność: Jantar - KLIK, Joanna Rzepa - KLIK